Dom rodzinny. Kietlin

Monika Jędrusik, Dom rodzinny. Kietlin

Na dziedzictwo Dolnego Śląska wpływała kultura wielu narodów, których przedstawiciele zamieszkiwali te ziemie. Poprzez wieki taki stan rzeczy wpływał na kształtowanie się swoistego i jedynego w swoim rodzaju dziedzictwa wielu narodów. Tegoroczna myśl przewodnia Dni Dziedzictwa pozwala nawiązać do tradycji wielokulturowości polskiego społeczeństwa która sprawiła, że przez trzy stulecia Polska była najbardziej otwartym krajem ówczesnej Europy. Konsekwencją owej otwartości było równolegle funkcjonowanie i rozwój kultur wielu narodów, które wówczas zamieszkiwały tereny Rzeczpospolitej Obojga Narodów.

Taką spuścizną, dziedzictwem są gęsto rozsiane po całym  Dolnym Śląsku pałace, dwory  czy zamki. Odnaleźć je można niemal w każdej wsi a niekiedy nawet przysiółku. Wszystkie je łączy funkcja jaką pełniły – dom. Na przestrzeni wieków mieszkali i żyli w nich różni ludzie. Wielopokoleniowe rodziny, które zmieniały ich kształt w zależności od swoich potrzeb i odmiennych prądów stylistycznych. Pomagali im w tym architekci o imionach już niekiedy zatartych w pamięci, niekiedy zupełnie nieznanych.

W ten sposób stworzony został niepowtarzalny, indywidualny dla każdej z tych budowli rezydencjonalnych klimat. Można się nawet pokusić o użycie słowa „dusza”. Zwiedzając ich wnętrza, często niestety już puste i zniszczone, oczyma wyobraźni możemy jeszcze dostrzec wspaniały przepych dekoracji, a nawet poczuć zapach świec unoszący się znad mosiężnych kandelabrów.

Wracając do pojęcia „dom” . Według „Słownika języka polskiego” wydawnictwa naukowego PWN, słowo to ma kilka znaczeń:

  1. Budynek przeznaczony na mieszkania, na pomieszczenia dla zakładów pracy, instytucji,
  2. Mieszkanie, pomieszczenie mieszkalne, miejsce stałego zamieszkania,
  3. Rodzina, domownicy; mieszkanie wraz z jego mieszkańcami,
  4. Ogół spraw rodzinnych, domowych; gospodarstwo domowe,
  5. Ród, rodzina, dynastia,
  6. Instytucja państwowa, społeczna, handlowa itp., mieszcząca się zwykle w oddzielnym lokalu lub budynku; budynek, w którym się ona znajduje; zakład, przedsiębiorstwo”.

Zasadniczo jednak dla wielu ludzi „dom” kojarzy się z miejscem bezpiecznego spoczynku, rodzinnym ciepłem, ze szczęściem, tradycjami i obyczajami. Takie wyobrażenie przedstawiało również wielu poetów , pisarzy czy artystów.

W tym konkretnym przypadku – dworu w Kietlinie, mówiąc dom rodzinny mam na myśli dom jako budynek mieszkalny, ale również dom jako siedzibę rodu, rodziny.

Z majątkami, a tym w przeszłości była wieś Kietlin wraz z dworem, łączyło się specjalne pojmowanie pojęcia własności. Majątek nie był uznawany za własność jednostki, lecz za własność rodziny. Jednostka miała dożywotnie prawo opieki nad nim. Miała go obsługiwać – doglądać i powiększać, by służył następnym pokoleniom. Była to metoda pozwalająca zachować pewną ciągłość majątkową przez stulecia, ale również wytworzyć swoiste dziedzictwo materialne, na którym kolejni właściciele odciskali swoje, można by rzec, piętno.

Chciałabym przedstawić historię dworu w Kietlinie jako historię domu rodzinnego kilku rodzin, wspólnego dziedzictwa, które przechodząc z pokolenia na pokolenie i z rodziny do rodziny było pielęgnowane i rozwijane. Domu jako swoistego rodzaju „ojcowizny” dawnych mieszkańców tych terenów, która wskutek zawieruchy historycznej stała się ojczyzną dla obecnych.

Wieś Kietlin po raz pierwszy wspomniana jest w dokumentach już na początku XIII w. Początkowo należy do panów Gerlacha i Mroczka z Pogorzeli. Kolejne zapisy mówią o kusznikach książęcych; Henryku, Walterze i Konradzie. W połowie XIV w. w dokumentach jako właściciel dóbr w Kietlinie widnieje Konrad z Porsnicz.

Jednak historia domu w Kietlinie, tego który istnieje do dzisiaj, datuje się na czasy po roku 1468, kiedy to po najeździe husyckim tak wieś jak i dobra zostały zniszczone. Od tego czasu do polowy XVI w. dobra należały do klasztoru w Kamieńcu

Wówczas Kietlin stanowił własność książąt legnicko – brzeskich, a konkretnie Jerzego II (1547 – 1586). Śmiało można uznać, że obecny dom miał wówczas swoje rzeczywiste początki. Nie wiemy, kto w nim mieszkał, wiemy do kogo należały dobra. Świadczy o tym herb w kluczu portalu późnorenesansowego. Prawdopodobnie pierwszy dom był typowym, niewielkim dworem renesansowym o założeniu na planie litery L.

Trudno powiedzieć coś więcej o jego wyglądzie. Przypuszczalnie był dwukondygnacyjny, w partii przyziemia wzniesiony z kamienia i piętrem z cegły.

Z tego okresu pochodzi dolna część późnorenesansowego portalu głównego z herbem książąt legnicko-brzeskich w kluczu.

Początek XVII w. to kolejny właściciel dóbr w Kietlinie – Joachim von Gellhorn i prawdopodobnie również właściciel Dolnego Mokrzeszowa. Być może to za jego czasów dwór rozbudowano o skrzydło północne, nadając całości formę litery „C”.

Poza rozbudową dworu nowy właściciel rozbudował również portal dodając fryz herbowy. Poza herbem gospodarzy znalazły się tam również herby rodzin z nimi powiązanych: Seidlitzów, Brauchitsch, Prittwitz, czy Kißlingów.

Kolejnym właścicielem dworu w Kietlinie od 1662 r. była rodzina Kleindienst. Gregor von Kleindienst był pułkownikiem w armii cesarskiej i służył na Węgrzech. Tam też zginął, a po jego śmierci majątek przeszedł pod zarząd notariusza Daniela Caspara von Lohenstain. Po śmierci syna pułkownika Kleindiensta w 1673 r. dobra Kietlin przeszły na własność tego śląskiego poety.

Ostatecznie Kietlin trafił do zięcia Lohensteina – Hansa Magnusa von Goldfuss. I tu zaczyna się nowa era w dziejach dworu. Rozpoczyna się przebudowa dworu renesansowego, który już zdążył popaść w ruinę, w pałac barokowy. Uwiecznia to inskrypcja, która wieńczy portal główny. Znajduje się tam informacja, że Carolus Silvius von Goldfuss przeprowadził remont pałacu w roku 1754. Można przyjąć na podstawie zachowanych inskrypcji na stropach, że początek przebudowy przypadł na około 1711r. (data na stropie) i zakończyła się około roku 1767 (data na przyporze od północy). Zachowały się również daty pośrednie (1756) wyznaczające być może zakończenie jednego z etapów. Powstały wówczas piękne dekorowane floraturą stropy drewniane w południowej części pałacu w przyziemiu oraz na piętrze. Do dzisiaj zachowały się one we fragmentach.

Z roku 1797 pochodzi informacja o nowych sklepionych pomieszczeniach w cokole zamku, w których znajdowały się pokoje służby i kuchnia. A także o wielkiej sali na pierwszym piętrze, obok której znajdowało się sześć pokoi. Wokół pałacu rozmieszczone były zabudowania gospodarcze takie jak: łaźnia, piekarnia i stajnia oraz służbówki, magazyn gospodarczy, remizy dla wozów. Znajdowały się tu także dwa źródła i ogród ozdobny, oranżeria oraz ogród „trawiasty i owocowy”. Barokowa przebudowa ujednoliciła zewnętrzną szatę dworu. W tym czasie uzyskał on również zwarty kształt wydłużonego prostokąta.

W 1900 r. pałac wymagał remontu, który przeprowadzono do 1906 r.

W listopadzie 1929 roku miał miejsce poważny pożar domu, w którym zginął pan domu oraz jego 3 córeczki. Prawdopodobnie wówczas dwór został sprzedany i trafił do Otto Studta, a następnie do Hermana Versena. Temu ostatniemu zawdzięcza pałac generalny remont. Zmiany w wyglądzie dotyczyły w szczególności formy dachu. Redukcji uległa również dekoracja elewacji w partii przyziemia. Na poddaszu zachowały się z tego czasu dwie daty 1934 i 1935 .

Po wojnie dwór w Kietlinie był przystankiem dla żołnierzy, dla przybywających na ziemie odzyskane nowych mieszkańców. Mieścił się tu klub książki i prasy, a także biura pobliskiej spółdzielni rolniczej.

Kiedy pod koniec XX w. powoli chylił się ku upadkowi ponownie stał się domem rodzinnym. Inne czasy, inna rodzina i inna narodowość, ale dom stał się pomostem między wiekami, kulturami i narodowościami. Jest wspólnym dziedzictwem wszystkich jego mieszkańców, którzy o niego dbali i dbają. Według nowych właścicieli dwór w Kietlinie stał się swoistą ‘ojcowizną’, bo chociaż nie są bezpośrednio spokrewnieni z poprzednimi właścicielami to łączy ich troska o zabytkowy dom.

Monika Jędrusik